Zacznijmy od ogólnego wrażenia. Nie jest spory, prawda? Ale bardzo pojemny. ;) Lubię go. Mogłabym mieć stado takich blaszaczków z szufladkami, wszystko bym w nich trzymała! Jest bardzo lekki i przede wszystkim szczelny, więc mogę z nim spacerować nawet w czasie deszczu ;)

Po drugiej stronie kuferka, w dolnej szufladce, leżą sobie testery podkładów. Mnóstwo odcieni, mnóstwo firm... Miało się kiedyś dojścia :) Oprócz tego są tam bazy pod cienie i korektory, czyli prawie wszystko do "robienia" twarzy w fazie mokrej. Na górze są natomiast moje kredki, linery oraz tusze do rzęs- to, co upiększy każde oko. ;)

Środek kuferka to idealne miejsce na moje kolorowe paletki. Gromadzę ich coraz więcej, ale póki co się mieszczę ;) Są tam też podkłady, bazy, pudry, róże i bronzery. W sumie też niewiele, ale zdecydowanie mi wystarczają. Oczywiście nie mogłabym zapomnieć o moich pędzlach ;) Powoli zaczynam kompletować pojedyncze, nieco lepsze, ale na razie bazuję na tych i nie narzekam ;)


I to by było na tyle ;) Brakuje kilku rzeczy prawda? Dlatego jest też... drugi kuferek, który prawdopodobnie pokaże w następnym poście. ;)
Życzę Wam miłego dnia i obiecuję, że zacznę szybciutko nadrabiać zaległości ;) Paaa kochani!
Pełen profesjonalizm :)
OdpowiedzUsuńojoj bardzo to lubię. też chcę taki.
OdpowiedzUsuńi jak jeździsz kogoś malować to wozisz oba kuferki na raz? nie za dużo?
Na takie wyprawy mam specjalną torbę, którą też pewnie kiedyś pokażę ;)
UsuńWooow :D
OdpowiedzUsuń