Colour Book Lips by Virgin Vie- wstępniak do nowych ścieżek ;)

Hej dziewczyny!

Pamiętacie jedne z moich ostatnich zakupów z carboot'u w Milton? Wśród nich znalazła się paletka, o której dziś Wam opowiem ;) Co prawda nie słyszałam wcześniej o Virgin Vie, ale warto było zaryzykować, bo okazało się, że to dość spora linia kosmetyków, które wcale nie są tak tanie, jak sądziłam ;)

Jedyne z czym tak naprawdę kojarzyła mi się na początku nazwa tej firmy, to Virgin Mobile, czyli jedna z sieci komórkowych UK. Bardzo się nie pomyliłam, bo to "odnoga" tego samego Virgin, zajmująca się kosmetykami. Virgin Vie nie sprzedaje swoich kosmetyków w sklepach. Bynajmniej nie dotarłam do tej informacji. Widziałam sporo katalogów, więc podejrzewam, ze jest to coś w stylu Avon'u lub Oriflame. Mimo, że nie znam żadnej konsultantki, to dotarcie do tych kosmetyków nie będzie w UK zbyt trudne, ponieważ na ebay jest ich cała masa. Tutaj możecie zapoznać się z asortymentem ;) Co do dostępności w Polsce... pewnie jest żadna, aczkolwiek wstawię tu kiedyś jeszcze parę recenzji ich kosmetyków i jeśli któraś z Was będzie zainteresowana kupnem- służę pomocą ;) A teraz przejdę do samej paletki ;)

Kupiłam ją zupełnie przypadkiem za 1 funta. Po powrocie do domu sprawdziłam jej cenę i na aukcjach ebay'a krążyła za minimum 15Ł! ;) Okazało się także, że jakościowo daje radę, więc chyba pokuszę się o więcej smaczków tej marki.





Powyższej książki nie da się zakupić drogą "katalogową". Jest to wersja demonstracyjna, więc chyba właśnie takie dostają konsultantki. Jest za to na ebay'u. Btw. czego tam nie ma ;)  Plusem jest to, że wszystkie "kółeczka" mogę sobie wyjąc i wrzucić do paletki magnetycznej by zaoszczędzić miejsce ;) Póki co mieszkają sobie w tym zamykanym futerale ;)

Paleta zawiera 4 rodzaje szminek: połyskujące, kremowe, z drobinkami brokatu oraz perłowe. Każdy rządek różni się od siebie i każdy stawia nacisk na coś innego. Zdecydowanie najbardziej kryjące są kremowe. Pigmentacja reszty nie jest jakaś zachwycająca, aczkolwiek widać gdzie są drobinki, gdzie blask i chyba o to chodziło ;)



Szminki nie wysuszają ust, nie sprawiają uczucia lepkości, nie walą chemią... Jestem w stanie pokusić się o stwierdzenie, że to najlepiej wydany kosmetycznie funt w moim życiu ;) Mogę Was zapewnić, że jeśli spotkam jeszcze gdzieś tę paletkę. to bez wątpienia powędruje do pudełka rozdaniowego ;)

Przeprowadzka do UK otworzyła mi zupełnie nową ścieżkę nie tylko w życiu, ale także jako blogerce kosmetycznej. Nie oszukujmy się, ale po pierwsze mogę sobie tutaj pozwolić tutaj na dużo więcej kosmetyków, testów i rozdań. Drugi plus jest taki, że mogę pokazać Wam teraz kosmetyki, do których wcześniej nie miałam dostępu lub po prostu ich w Polsce nie było. Myślę, że będzie tu coraz ciekawiej! ;)

Tymczasem zabieram się do przeglądania Waszych blogów i zapraszam na rozdanie, które trwa do końca miesiąca! Szczegóły po kliknięciu w baner po prawej u góry strony ;)

Miłego wieczoru! Pa Żuczki moje ;)

10 komentarzy:

  1. zapomniałas o 3 plusie - spotkania ze mną! Ale wybaczam Ci ;).. A paletka jest świetna, też bym ją chetnie kupiła ale niestety zgarnęłas mi ją z przed nosa!..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam! :* ten plus jest akurat oczywisty. ochy i achy do Ciebie były parę wpisów temu :P

      Usuń
  2. Paletka świetnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłaby lepiej, ale w końcu to tylko 1 funt ;)

      Usuń
  3. Genialna ta paletka no i cena za , ktora ja kupilas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na tę cenę naprawdę w pełni mnie zadowala ;)

      Usuń
  4. Wyglada naprawde fajnie :)

    OdpowiedzUsuń